Kurs języka hiszpańskiego MALAGA lipiec 2019

I oto nadszedł ten dzień – Maria Lidia Górecka siódma uczestniczka projektu językowo – kulturowego w ramach Programu Erasmus+ wyrusza w drogę. Tym razem będzie to Malaga w Andaluzji, w południowej części Hiszpanii.

Malaga jest też jednym z najpiękniejszych kąpielisk w regionie turystycznym Costa de SoNiecodzienne jest to, że pływając w morzu można jednocześnie podziwiać góry i wzniesienia. Posiada ona15 km plaży, którym przyznano “błękitne flagi”. Otrzymują je tylko najczystsze plaże Starego Kontynentu. Zresztą od 30 lat Hiszpania niezmiennie utrzymuje w tym zakresie pozycję niekwestionowanego lidera, a Andaluzja jest na 4 miejscu wśród regionów hiszpańskich. Położenie i klimat ma także wpływ na regionalną kuchnię. Andaluzja to biedny region, wykorzystujący bogactwo naturalne czyli ryby i owoce morza.To, co ją wyróżnia wśród innych kuchni to: owoce, warzywa, zioła i przyprawy, które są pozostałością kulinarną z czasów Maurów. Malaga nawiązuje do kuchni andaluzyjskiej, jednak wyspecjalizowała się w swoich własnych potrawach. Jedną z nich jest espeto de sardinas (świeżo pieczone sardynki), fritura malagueńa (smażone ryby, kraby i krewetki), pipirana(orzeźwiająca sałatka z warzyw) oraz krewetki w czosnkowej marynacie czyli gambas al pil-pil. Poza tym z uwagi na klimat chłodniki w tym salmojero przypominający gaspacho. Niewątpliwie położenie wpływa na wyjątkowość tego miasta.

Na zakończenie trochę geografii.Być może powinnam od tego zacząć, gdyż mówiąc o Maladze nie można pominąć jej położenia. Zatem krótko: Hiszpania podzielona jest na 17 autonomicznych regionów, zróżnicowanych ekonomicznie, kulturowo i obyczajowo oraz 2 autonomiczne miasta. Każdy region posiada flagę i stolicę, i podzielony jest na prowincje. Nazwa prowincji pochodzi od największego miasta zlokalizowanego na danym terenie, które jest jednocześnie jej stolicą. Językiem urzędowym jest kastylijski zwany hiszpańskim. Podsumowując: Malaga leży w południowej części Hiszpanii, w Andaluzji i w prowincji Malaga, której jest stolicą, tuż przy Morzu Śródziemnym i Górach Betyckich. Dzięki swemu położeniu jest jednym z najcieplejszych miast Hiszpanii, bo przez 300 dni w roku jest tu słońce. Średnia temperatura w lecie nie przekracza 30 stopni C, a zimą nie spada poniżej 14 stopni C. (zdjęcia Wikipedia)

Malaga kryje w sobie jeszcze wiele pięknych i interesujących miejsc niż te, które wcześniej przedstawiłam. Warto wspomnieć o artystycznej dzielnicy Soho, z unikatowymi muralami czy też o Muzeum Motoryzacji i mody, jednym z najpiękniejszych takich muzeum w Europie. (zdjecia M. Giecewicz).

Nie samym chlebem i nauką człowiek żyje. Zatem czas na zakupowe szaleństwa. Malaga to idealne miejsce na zakup wyrobów skórzanych, z których znana jest Hiszpania, a także perfum i kosmetyków. Sieć sklepów Primor, które spotkać można tylko w czterech miastach Hiszpanii( w Maladze, w Madrycie, w Sewilli i Barcelonie), oferuje kosmetyki różnych światowych marek w bardzo niskich cenach. Zwolenniczki modowych nowinek znajdą coś dla siebie. W każdej części miasta znajdują się sklepy różnych znanych marek i sieciówek, w tym typowo hiszpańskich ( znane w Polsce) jak: Mango, Desigual, Tous, Zara, Bershka, Stradivarius. Są tu również Domy Mody oraz Domy Towarowe ze sztandarowym dla Hiszpanii El Corto Ingles. To chyba jedyne miejsce, gdzie sprzedawcy zwracają się do klientów per pani i pan. Ja szczególnie upodobałam sobie Centrum i ulicę Larios. Tutaj nawet największe przeciwniczki zakupów ulegną pokusie i poddadzą się magii sklepowych promocji. No cóż… ja również długo się nie opierałam. Od Hiszpanek nauczyłam się ważnej rzeczy- modą trzeba umieć się bawić.Gra kolorów, różnorodność barw, nie tylko poprawia nastrój, ale wpływa na pozytywny odbiór. W świetle tego, stwierdzenie “tryskać energią” nabiera nowego znaczenia. Wkrótce jesień, może zatem warto przywołać z pamięci “zapach lata”, chociaż poprzez kolorystykę ubrań.(zdjęcia M.Rząca).

Pedregalejo to dzielnica, w której mieszkałam. Wybrałam tę okolicę z uwagi na bliską odległość od szkoły. Jak się okazało nie była to jej jedyna zaleta. Przepiękny deptak, ciągnący się wzdłuż plaży, liczne zatoczki, kolorowe domki, nigdy nie zatłoczone plaże. I jedyne chyba w mieście chiringuito, czyli ciąg kawiarenek, restauracji i sklepików biegnących przy deptaku. Lokale te, bardzo niepozorne, wręcz obskurne “na pierwszy rzut oka”, kryły w sobie najlepszą kuchnię i typowe dania malagueńskie. Wszystko to w zasięgu ręki. Właśnie tę dzielnicę mieszkańcy Malagi wybierali na miejsce odpoczynku i spotkań towarzyskich. Po długim dniu, nic tak nie smakowało jak pyszna kawa przy szumie fal z widokiem na morze, czy też szaszłyki z sardynek prosto z plażowego grilla. Czasem trzeba odpuścić, tylko plaża, morze i ja.

Życie codzienne to przede wszystkim zakupy. W Hiszpanii każda porządna gospodyni czy też pani domu, aby zakupić produkty żywnościowe udaje się na targ miejski. W Maladze jednym z większych jest Mercado de Atarazanas, Znajduje się on w zabytkowej części miasta, w dawnej arabskiej stoczni. Tutaj nie tylko można kupować, ale również dobrze zjeść. Ja trafiłam na targ w poszukiwaniu świeżych owoców, a wyszłam “obładowana” towarami, których starczyłoby dla armii. No cóż, trudno było się oprzeć takiej różnorodności. Ale przy okazji dowiedziałam się,że większość owoców w tym migdały, avocado, mango,czerymoi (chirimoya), pochodzi z lokalnych upraw i plantacji. Była to też sposobność aby poobserwować, co kupują Hiszpanki. W mieście są również uliczne targowiska, gdzie oprócz żywności można zakupić prace lokalnych artystów czy wyroby rękodzielnictwa. Jest także la Ramor czyli pchli targ, na którym znajdziemy prawie wszystko, od staroci po nowości. (Zdjęcia J.Koronska)

Ostatnia wycieczka, ale z dreszczykiem -Caminito del Rey.Jest to przepiękny szlak pieszy, ciągnący się wzdłuż wapiennego wąwozu w pobliżu miejscowości El Chorro. Szlak powstał w celach transportowych podczas budowy zapory wodnej. Nazwa Camienito del Rey, co znaczy “Ścieżka Króla” wywodzi się z czasów otwarcia zapory, kiedy to, król Alfonso XIII jako pierwszy przeszedł tę drogę. Trasa przebiega jedną stroną skalistego wąwozu, drugą ścianą wąwozu wiedzie linia kolejowa. Przepiękne widoki oraz skały, które napawały grozą i budziły respekt.

O ile Muzeum Pablo Picasso nie bardzo przypadło mi do gustu, to w podziw wprawiło mnie Museo de Malaga. Nowoczesne muzeum o dużej przestrzeni, podzielone na 8 pomieszczeń zawierających ogromną kolekcję archeologiczną i dzieła sztuki współczesnej. Jest to największe tego typu muzeum w Andaluzji.

Malaga znana jest z pięknych plaż, pól golfowych, z produkcji migdałów i wina. Większość powinna kojarzyć ją również z dwoma nazwiskami: Pablo Picasso i Antonio Banderas. Obaj panowie urodzili się w tym mieście. O życiu pierwszego z malagueno, Pablo Picasso, dowiedziałam się podczas zwiedzania jego domu rodzinnego.Przed domem znajduje się posąg przedstawiający artystę. Prace Pablo Picasso mogłam obejrzeć w muzeum jego imienia. Obowiązuje tutaj całkowity zakaz robienia zdjęć.Powiem tak: zobaczyć należy, ja jednak czułam duży niedosyt.Drugi, przebywający na stałe w Hollywood aktor, ponoć odwiedza Malagę w kresie świąt, a także kiedy przebywa w swojej posiadłości w Marbelli, czy też kiedy wizytuje swoje ekskluzywne lokale. Mnie nie udało się go spotkać. Malaga dumna jest z obu.(zdjęcia P.Picasso i A.Banderas-wikipedia)

Chłonąc zasady gramatyki i słownictwo języka hiszpańskiego, z czasem moje umiejętności stały się na tyle wystarczające, że zaczęłam samodzielnie “wypuszczać się” poza miasto. Pierwszą taką eskapadą była wycieczka do Rondy. Jest to najstarsze miasto Hiszpanii, nazywane “Białym miastem”. Ronda malowniczo roztacza się po obu stronach skalistego wąwozu rzeki Guadalevin. Dzieli on miasto na dwie części, starszą arabską starówkę-Ciudad oraz chrześcijańską dzielnicę Mercadillo. Oba brzegi łączy XVIII wieczny, łukowaty most zwany “nowym mostem”. Ponoć pod jednym z przęseł, gdzie obecnie znajduje się biuro turystyczne było kiedyś więzienie. W Rondzie znajduje się wiele atrakcji i zabytków, w tym jedna z najstarszych w Hiszpanii Plaza de Toros (plac do walki byków). Miasto jest kolebką walki z bykami i właśnie tutaj powstały wszystkie, obowiązujące do dziś, zasady tego widowiska.Należy wspomnieć, że wielbicielami Rondy, byli: Ernest Hemingway oraz Francisko Goya, którzy w dużej mierze przyczynili się do jej turystycznego rozgłosu.

Jednym z zabytkowych miejsc i symboli Malagi jest Katedra. Ten ogromny przybytek religijny jest ściśle związany z wydarzeniami Malagi. Ciekawostką jest to, że Katedra budowana była od XV wieku przez ponad 200 lat i nigdy nie została do końca wybudowana. Brakuje jednej z wieży, przez to potocznie jest nazwana “La Manquito” (jednoręka). Stojąca wieża ma 84 metry i jest drugą, co do wysokości wieżą w Andaluzji. Katedra w Maladze w przeciwieństwie do innych andaluzyjskich, nie ma śladów charakterystycznych dla architektury mauretańskiej. Jedyną pozostałością kultury arabskiej są przepiękne ogrody, otaczające budynek. Wejście do Katedry jest płatne, jednak zwiedzanie ułatwia audio przewodnik w języku polskim. Wnętrze ocieka złotem i marmurami. Niewielkie okna wpuszczają znikomą ilość światła, co potęguje wrażenie wielkości.

Jeden z dni wolnych od zajęć przeznaczyłam na zwiedzanie głównych zabytków Malagi. Castillo de Gibralfaro to potężna budowla warowna z czasów muzułmańskich, położona na wzgórzu. Zamek powstał dla obrony starszej fortecy- Alcazaby, z którą połączony jest murami i przejściem. Codzienna wspinaczka do szkoły tak poprawiła moją kondycję, że pokonanie wzniesienia nie było aż tak dużym problemem. Po drodze znajduje się słynny punkt widokowy, gdzie można podziwiać Malagę z nieco innej perspektywy. Na szczycie jedną z atrakcji stanowi rampa, z której roztacza się przepiękny widok na miasto.Nieco niżej Zamku rozciąga się, pochodząca z XI wieku Alcazaba. Jest to najlepiej zachowana, średniowieczna cytadela islamska, która łączy cechy obronne z elementami pałacu arabskiego.(Zdjęcia z wnętrza Alcazaby udostępniła pani J. Korońska)
U podnóża Alcazaby znajdują się ruiny Teatro Romano, datowane na I wiek p.n.e, które są jedyną pozostałością czasów rzymskich.

Krótki wypad do miasta, tym razem zwiedzanie części nadbrzeżnej Malagi. Miasto może poszczycić się jednym z największych portów w Europie, który jednocześnie jest jednym z najstarszych, czynnych portów w Hiszpanii. Wydzielona część nadbrzeża portowego Muelle Uno to cudowne miejsce na spacery. Przepiękna promenada, przybijające jachty i statki oraz rozciągający się krajobraz na morze i miasto wywołują niezapomniane wrażenia. Pobliskie kawiarenki i restauracje, choć drogie zapraszają na krótkie wytchnienie przed dalszymi atrakcjami. Znajduje się tutaj latarnia, która w dzień przyciąga swoją bielą, a w nocy światłem. Kolorowa kostka czyli Centre Pompidou, filia paryskiego centrum sztuki współczesnej oraz zabytkowy kościółek. W niewielkiej odległości od portu typowa dla Hiszpanii arena do walki z bykami.

Oprócz pięknych widoków, Mijas ma wiele innych atrakcji. Głównym zabytkiem jest Kościół Niepokalanego Poczęcia,w którym wieżę meczetu wykorzystano jako dzwonnicę. Jest Sanktuarium Virgen de la Peńa- kaplica z XVI wieku wykuta w skale, Muzeum Miniatur w wagonie kolejowym, w którym można podziwiać np. Tancerkę, wykonaną z wykałaczki lub Ostatnią Wieczerzę odwzorowaną na ziarnku ryżu. Jest też Muzeum Rzemiosła, najmniejsza w świecie fabryka czekolady oraz nietypowa arena do walki byków, o owalnym kształcie i białej fasadzie, gdzie do dnia dzisiejszego okazjonalnie odbywają się walki. Po długim spacerze labiryntem schodów i uliczek, ukojenie znaleźć można w tętniących tradycją kawiarenkach i winiarniach. Żadne zdjęcie ani opis nie oddadzą w pełni atmosfery tego miasteczka. Mijas po prostu trzeba zobaczyć.

Mój pierwszy wyjazd poza miasto-wycieczka do Mijas. To pełne uroku, przyklejone do gór pueblo blanco, czyli tak typowe dla Andaluzji białe miasteczko. Pierwsze wrażenie- wokół kwiaty, różne gatunki drzew ( w tym figowe), odgłosy wody i pieśni andaluzyjskich. Dalej, rozciągający się krajobraz na wybrzeże i zbocza gór, ślady przeszłości sięgające czasów rzymskich i arabskich cywilizacji. A do tego wizytówka Mijas- niebieskie doniczki oraz jedyne w swym rodzaju zaprzęgi,buro-taxi, czyli ośle taksówki. Wszystko to zapiera dech w piersiach i sprawia wrażenie, jakby czas zatrzymał się w miejscu. Ale to tylko wstęp do tego, co kryje Mijas.

Skip to content